» Blog » Call of Cthulhu - Dark Corners of the Earth
14-04-2006 22:47

Call of Cthulhu - Dark Corners of the Earth

Odsłony: 12

Na wszystkie gry spod znaku Call of Cthulhu czekam niecierpliwie, i tak tez bylo z Dark Corners of the Earth, gra FPP z ambicjami na bycie czyms wiecej niz tylko strzelanka. Oczywiscie, moje wymagania w stosunku do produktu nalezacego do tak znanego uniwersum sa zdecydowanie wieksze niz w przypadku gry ktora wpadla mi w rece zupelnie przypadkowo.

Niestety, Dark Corners of the Earth wymagan tych nie spelnia, a rozczarowuje tym bardziej ze poczatkowo gra zapowiada sie bardzo dobrze. Krotkie intro przedstawia naszego bohatera w szpitalu psychiatrycznym, gdzie probuje sie powiesic przytloczony wiedza o tym co kryje sie przed wzrokiem ludzkosci w roznych ciemnych miejscach swiata. Czy zostanie uratowany przez saniatriusza w ostaniej chwili? Coz, o tym przekonujemy sie pod koniec gry, tymczasem cofamy sie kilka lat wstecz, do prologu naszej historii. Bohater, znany detektyw zostaje wezwany zeby wspomoc policje w pewnej sprawie. Ponury dom, tajemnicza sekta, bluzniercze rytualy... i szesc lat amnezji, szesc lat kiedy jakies dziwne alter
ego kierowalo cialem naszego bohatera, szesc lat z ktorych pozostaly jakies niejasne, chore sny. Kiedy nasza postac wraca juz do siebie, nadal pracuje jako prywatny detektyw. Pewnego razu dostaje polecenie odszukania zaginionej osoby, kierownika sklepu w malym miasteczku Innsmouth, o dosyc ponurej reputacji. Ale kto by wierzyl w plotki, prawda? ;-)

Poczatkowo klimat gry jest bardzo dobry. W Innsmouth miejscowi sa malowmowi, nieprzychylni, a wkrotce otwarcie wrodzy, niemal kazdy ma jakies paskudne tajemnice, bohater zas jest (niemal) sam i musi chylkiem zbierac poszlaki wkazujace na to z miasteczku dzieje sie cos bardzo zlego. Samotnosc, czasem jakeis niezwykle niepokojace wizje ktore kaza nam watpic w zdrowie psychiczne kierowanej przez nas postaci, do tego naprawde dobrze dobrana, niepokojaca muzyka. Klimat, jednym slowem.

Dodatkowo w grze zastosowano kilka calkiem ciekawych pomyslow. Jednym z nich jest system poczytalnosci - kiedy przytrafiaja sie nam jakies traumatyczne zdarzenia, np. stoimi na duzej wysokosci, widzimy trupa czy zza rogu wylania sie jakas bluzniercza postac, spada poczytalnosc postaci, a to niesie za soba wyrazne konsekwencje w postaci rozmytego, falujacego obrazu, zludzen dzwiekowych i podobnych metod. Po drugie, nie mamy na ekranie zadnych wskaznikow ilosci amunicji, zdrowia, czy innych spotykanych w tego typu grach. Stres postaci mozna poznac po szybkosci bicia serca, kondycje fizyczna po kolorystyce obrazu - wraz z pogarszaniem sie naszego stanu, kolory gasna coraz bardziej w szarosci. Do tego mozemy miec cierpiec z powodu zlaman, ran, zatruc ktore trzeba traktowac odpowiednimi srodkami z apteczki: antidotum, bandaze, igla i nic do zszywania ran, usztywnienia na zlamania. Czesto trzeba to robic szybko, bo nawet jesli akurat nikt nas nie atakuje, to z kilku powaznych ran mozna sie bardzo szybko wykrwawic.

Niestety, klimat grozy calkiem szybko zostaje zastapiony przez klimat gniewu i frustracji. Po pierwsze, gra zostala przygotowana na konsole Xbox, wiec zapisac gre mozna tylko w wyznaczonych punktach (z jakichs przyczyn dodanie swobodnego zapisywania jest strasznym problemem programistycznym). Poniewaz czesto element trudny jest spory kawalek od save'a to pewne czesci gry przechodzi sie po kilkanascie razy i ma sie ich serdecznie dosc (i tu uwaga dla tworcow gier grozy: niewypowiedziany horror, spotkany po raz czternasty nie straszy). Nie pomaga tu fakt ze gra jest z gatunku "zgadnij co autor mial na mysli", czyli poziom trudnosci jest bardzo nierowny - jesli nie dzialasz tak jak tworcy zalozyli, bedziesz sie meczyc okrutnie, idac po wyznaczonej sciezce gra jest wrecz za prosta. Najtrudniejszy w gruncie rzeczy jest rodzial pierwszy i drugi. Do tego, podobno jest to gra gdzie nalezy sie skradac, chowac w cieniu i unikac przeciwnikow. Nic bardziej mylnego! Otoz skradanie trwa dlugo, jest trudne a i tak zazwyczaj konczy sie seria w plecy (poruszasz sie zolwim tempem, wiec jestes banalnym
celem). Zwykle duzo bardziej oplaca sie wziasc bron do reki i wystrzelac przeciwnikow do nogi (zreszta w pozniejszych rodzialach to czesto koniecznosc przewidziana w scenariuszu), a jesli broni nie masz, po prostu przebiec miedzy przeciwnikami w ogolnie prawidlowym kierunku (wiekszosc przeciwnikow w grze ma spore problemy z trafieniem biegnacego celu). Nawet jesli zginiesz, to i tak stracisz mniej czasu niz gdybys mial sie skradac (i pewnie tez zginac).

Same w sobie sa to cechy irytujace, ale nie obnizaja oceny gry az ta bardzo. Niestety, Dark Corners of the Earth jest jescze obarczona plaga bugow. Paskudy wszedzie sie rozpelzly, i o ile niektore z nich sa do przezycia, to niektore zadziwiajaco pasuja do tematu gry, mozna bowiem stracic zdrowie psychiczne probujac zrozumiec o co chodzi. Jeden, szczegolnie irytujacy, a pojawiajacy sie pod sam koniec gry, zajal mi pare godzin na testowanie roznych sposobow gry i dzien szukania w helpach i forach, az znalazlem - banalne rzecz jasna - rozwiazanie. Dla wszyskich grajacych, a ktorzy napotkaja problem z dzwigniami w swiatyni Hydry, podpowiadam: do cholernego gongu trzeba strzelac z przylozenia. Zabawa zrujnowana, ale chociaz skonczylem gre. Choc zeby obejrzec pelne zakonczenie, musialbym przejsc ja jeszcze raz, o polowe szybciej i robiac o wiele mniej save'ow. Jasne, juz sie rozpedzam.

Podsumowujac: gra z potencjalem i pomyslami, niestety niepozbawiona wad. Gdyby nie bugi, moglbym ja okreslic jako niezla, choc nie wybitna. Poniewaz jednak w dzisiejszych czasach jakos zapomina sie instytucji betastera, gry przesladuje spora ilosc bugow, glitchy i zwyklych niedorobek w tworzeniu poziomow i scenariuszy, ktore naprawde latwo moznaby wylapac gdyby choc te piec osob uczciwie przeszlo finalna wersje gry. I z powodu tych problemow gre moge polecic jedynie fanom gatunku i/lub uniwersum Lovecrafta (o ile nie przeszkadza im - uwaga, SPOJLER - ostrzeliwanie Dagona z okretowego dzialka ;-) ).
0
Nikt jeszcze nie poleca tej notki.
Poleć innym tę notkę

Komentarze


bukins
   
Ocena:
0
"Po pierwsze, gra zostala przygotowana na konsole Xbox, wiec zapisac gre mozna tylko w wyznaczonych punktach"

Nie do końca. XboX posiada przecież dysk twardy i zapisywanie tylko w wyznaczonych miejscach nie jest już ograniczeniami owej konsoli, a raczej widzimisiem twórców gry. Nie jestem 100% pewien, ale tak mi się wydaję ;)
15-04-2006 13:33
Fungus
    Owszem.
Ocena:
0
Kiedys konsole mialby bardzo ograniczone mozliwosci, i zapisywac gre mozna bylo tylko w wyznaczonych punktach, o ile w ogole. Ba, przeciez kiedys w ogole w grach zapisu nie bylo, tylko kody do poziomow ;-)
Tym niemniej na PeCecie w jakis sposob odkryto ze gre w zasadzie da sie zapisac w dowolnym momecie, a na konsolach - mimo postepu technicznego - wciaz pokutuje model z savepointami. Za cholere nie rozumiem dlaczego.

Tak wiec, mimo ze ograniczenia nie sa natury fizycznej a jakims (to klaniamy sie Sejiemu ;-) ) memem krazacym wsrod developerow gier na konsole, to jednak zwykle gra ktora powstawala pierwotnie na konsole, zwykle nie ma zapisu w dowolnym momencie.
15-04-2006 13:44
bukins
   
Ocena:
0
"gra ktora powstawala pierwotnie na konsole, zwykle nie ma zapisu w dowolnym momencie."

Tak BTW, ten CoC podobno pierwotnie powstawał na PC, potem zdecydowano wydać także wersję na X'a i tyle z tego wyszło, że wyszedł najpierw na konsolę, a zaraz potem na PC. Do tego natknąłem się na jakąś plotę, wg której za konwersje brał się jeden osobnik (sic!). W grę jeszcze nie grałem, ale większość opinii jest taka sama - za dużo bugów. Przedwieczni maczali chyba palce przy tej grze i zatajono pewnie jakieś bluźniercze fakty :P
15-04-2006 14:10
Fungus
   
Ocena:
0
Zwykle wersje na konsole sa wczesniej, i nawet jesli planuje sie wersje PC to wiele opcji determinuje wlasnie fakt ze gra jest tez na konsole. Mimo wszystko, mniejsza elastycznosc ;-)

15-04-2006 14:54
~Mati

Użytkownik niezarejestrowany
    KODY DO CALL OF CTHULHU
Ocena:
0
Czy ma ktoś kody do COC na PC?????????????
Proszę podajcie mi je!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
09-07-2006 22:37
Seji
    Widze
Ocena:
0
ze blogi sa googlalne ;)
09-07-2006 23:41
~ejejejej

Użytkownik niezarejestrowany
    gra
Ocena:
0
Jak można do tatusia Dagona i matuszki Hydry
strzelać ? To bardzo nie ładnię.
12-01-2008 21:30

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.